Właśnie wracam z wakacji w Meksyku. Ach ten piękny, gorący kraj! Zwykle tata zabiera mnie do Madrytu, ale tym razem pozwolił mi samej wybrać gdzie chcę spędzać wakacje. Myślę że naprawdę się zmienił i mi zaufał. To było dla niego trudne zwłaszcza o tym co się stało. Myślę że mocno to przeżył.
Właśnie czekam na Fran. Tylko ona mogła przyjść, wszyscy inni jeszcze nie przyjechali, bo w końcu mamy jeszcze tydzień wakacji. Nagle usłyszałam jak mnie woła :
- Viola! Viola!!! Vio... - krzyczała do mnie zasapana
- Fran! - przytuliliśmy się po wielu dniach rozłąki - Tęskniłam...
- Nie tylko ty - powiedziała i uśmiechnęła się tajemniczo
- Co?! - powiedziałam z przerażeniem. Nie lubiłam niespodzianek, zbyt dużo się wydarzyło
- Raz... , dwa... , trzy!!! - krzyknęła a za ściany wyłonili się moi przyjaciele
- Niespodzianka!!!!!!!!!!! - krzyknęli i zaczęli się ze mną witać
- Ooo... - powiedziałam - Dziękuję wam!!!
- Jak w Meksyku? - podeszła do mnie Cami
- Super, to taki piękny kraj...
-No wiem, w końcu ja się tam urodziłem - Powiedział Leon, który dopiero teraz wyłonił się - Cieszę się że już wróciłaś - powiedział i podszedł do mnie rozkładając ramiona. Chciał mnie przytulić, nie protestowałam, bo też za nim bardzo tęskniłam - Tęskniłem - powiedział patrząc mi czule w oczy
- Ja też tęskniłam - powiedziałam odwzajemniając spojrzenie i wtulając się mocniej
On się tylko do mnie uśmiechną ukazując dwa rzędy pięknych, białych zębów. Poczułam jak serce mi szybciej zabiło. Było idealnie! Ta chwila mogłaby trwać wiecznie. Jednak on momentalnie odskoczył jak oparzony.
- Wszystko w porządku? - zapytałam się lekko zdenerwowana
- Wiesz... - zaczął nieśmiało co było do niego niepodobne. Zaczęłam coraz mocniej się denerwować - Vilu chodzi o to że... - Zaczął a ja kątem oka dostrzegłam Tomasa stojącego niedaleko ze spuszczoną głową. Było mi przez to przykro. Niestety Leon chyba wychwycił to spojrzenie - Uważam że nie powinnaś się teraz przejmować mną i Tomasem. - powiedział sztucznym głosem. Chyba wiedział że między mną i nim nadal coś jest. W końcu on po prostu wyjechał
————————————————————————————
Przepraszamy wszystkich za długą nieobecność i brak rozdziału. Jeśli macie jakieś pytania to napiszcie w komentarzu
Klaudia :* i Monika<3
Cudo <3
OdpowiedzUsuńNie zaprosiłaś, ale sama ''przyszłam'' na waszego cudnego bloga ;*
Caroline
Podoba się ? To licz na Klaudie bo ja jade na wycieczkę na cały tydzień więc wszystko od niej zależy! :)
OdpowiedzUsuńMonika<3
Wspaniały <33
OdpowiedzUsuńCzekam na next
Super ! Wspaniałe opowiadanie ! Już się nie moge doczekać next'a !
OdpowiedzUsuńZuzka <3